|
|
Porcja dobrego humoru by zz. |
| Autor |
Wiadomość |
inż. zielona zelka


Info o userze:
Zaproszone osoby: 6 Dołączył: 09 Paź 2008 Wiek: 22 Wizyt: 7102 Łączny czas: 1592,6 godzin Posty: 5220 Fragi: 1150/413 Ammo: 100
Odznaczenia:
Medale: Brak
|
|
Wysłany: 2008-10-18, 16:43 Porcja dobrego humoru by zz.
|
|
|
Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze.
Wchodzi do sypialni a tam w łóżku leży obcy nagi facet.
Pyta się go: gdzie moja żona?
A on odpowiada przerażony - w łazience, bierze prysznic.
Mąż - ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a ty bądź cicho.
Wraca żona w podomce i mówi do gościa w łóżku - bierz mnie teraz, mocno, brutalnie aż się posikam.
A gość - otwórz szafę to się posrasz.
http://pl.youtube.com/wat...oAo&feature=dir <=powalajaca inteligencja i elokwencja
Marian, Karol i Zdzisław spotkali się jak zwykle na popijawie... ale Marian coś nieswój. Koledzy go wypytują czemu ma taki podły nastrój. Marian opowiada: - Pewnie mi nie uwierzycie, ale wczoraj wracając z knajpy do domu byłem co prawda jak zwykle pijany, ale...
- Ale co?
- Ale jestem pewien, że porwał mnie kosmita...!
Zszokowani koledzy go pocieszają: - O rany, to faktycznie niezwykłe, ale słyszeliśmy, że to się niektórym zdarza. No ale chwała Bogu chłopie, że jesteś z powrotem zdrów i cały. Ale powiedz, co ten kosmita z tobą robił?!?
- Yyyyy... tylko się chłopaki nie śmiejcie ze mnie.... on... on... on mnie napastował analnie...
- Raaany, chłopie, ale to musiało być bolesne! Współczujemy ci, no zdecydowanie nie chcielibyśmy się znaleźć na twoim miejscu. To musiało być straszne przeżycie. Pewnie nie tylko tobie się to zdarzyło, z kosmitami nie wygrasz...
- No właśnie.
- Ale Marian, weź no powiedz jeszcze: jak taki kosmita wygląda?
- Jak Roman.
Dwaj faceci biorą po saunie prysznic. Jeden zaczyna się przyglądać i widzi, że ten drugi ma nadgryzione ucho, dwie wielkie maliny na szyi, jakieś spore zadrapania na plecach, ślady po wbitych paznokciach na ramieniu. W końcu zwrócił swoim wzrokiem uwagę tamtego wywołując jego komentarz: "Co, recenzji pan nie widział?"
Przyjechał Murzyn z Europy do Afryki, cała wioska się zebrała, żeby posłuchać, jak tam Biali żyją. Murzyn mówi: - Ludzie, czego ja tam nie widziałem! Wieżowce do nieba, samochodów pełno, no bogactwo aż kipi! Ale najlepsze, co widziałem, to niech się nasz szaman schowa. Otóż któregoś dnia poszedłem na takie zbiegowisko, gdzie pełno ludzi się zebrało, mieli barwy wojenne, skakali, tańczyli, krzyczeli coś. Siedzieli wokół jakiegoś pastwiska i najwyraźniej na coś czekali. Aż nagle na pastwisko wyszło jedenastu wojowników ubranych na czerwono, jedenastu wojowników ubranych na żółto i trzech wojowników ubranych na czarno. Ludzie dookoła wszczęli ogromny ryk, jakby ze sto lwów i słoni! Ci wojownicy ubrani na żółto poszli na jedną połowę pastwiska, ci ubrani na czerwono na drugą. Wtedy główny szaman, jeden z tych ubranych na czarno wojowników spojrzał na zegarek, wyjął swoją magiczną fujarkę, przyłożył ją do ust, dmuchnął, wszyscy dookoła usłyszeli dźwięk, ryknęli i... wierzcie lub nie, ale założę się, że nasz czarownik tego nie umie!
To było coś niesamowitego! To... to przechodzi wszelkie wyobrażenie...!
- No, ale co się wtedy stało? - spytał zniecierpliwiony wódz.
.
.
.
-...i wtedy jak nie lunął deszcz!
Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknął drzwi, i na całe gardło z progu krzyczy:
- Przyszedłeeeeeemm!
Ostrym ruchem nogi, zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec korytarza, potem, rzuca prawego, który zostawiwszy na suficie ślad podeszwy, pada na podłogę. Silnie klnąc pod nosem, i czepiając się rękoma ścian, przechodzi do kuchni,gdzie wywraca stół, taborety i bije naczynia.
- Ja kuurna przyszedłemmmm!
Następnie, przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie książki, wywraca telewizor, bije kryształową wazę.
I znowu na całe gardło:
- W domuu jestemmm!
Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na podłogę i depcze nogami.
- Przyszedłeeemm... W domuuu jeestemmm!
Nareszcie opadłszy z sił, pada plecami na łóżko, i wzdycha:
- Jak zajebiście być kawalerem..
Stirlitz z troską patrzył w ślad za swoim łącznikiem przedzierającym się na nartach przez granicę.
- Czeka go piekielnie trudne zadanie - pomyślał.
Lipiec 1944 roku dobiegał końca.
Urodziny killera. Zebrali się koledzy z branży, siedzą, piją, jedzą ciasteczka, wymieniają doświadczenia zawodowe. Przyszła pora wręczania prezentów. Wstaje najlepszy kumpel solenizanta i powiada:
- Mowa moja będzie krótka, super z ciebie gość, myśmy się z kolegami złożyli - i podaje solenizantowi piękny skórzany futerał.
Solenizant otwiera, w środku najnowszy krzyk mody w dziedzinie karabinów snajperskich - z laserowym celownikiem, cynglem - sznellerem, ładowarką i wygrawerowaną dedykacją.
- Nooo, chłopaki! - wzruszył się solenizant.
- Poczekaj, to jeszcze nie wszystko - musisz go wypróbować - tu wręczają mu kontrakt na kropnięcie klienta za milion zielonych.
- Takiego prezentu jak żyję nie dostałem - rozczula się solenizant.
- Poczekaj, to jeszcze nie wszystko!
Prowadzą go do ogrodu, a tam do drzewa przywiązany facet z workiem na głowie.
- To jest ten klient, co go masz kropnąć!
Killer rozklejony zupełnie, łzy wzruszenia mu się do oczu cisną, tymczasem jeden z gości podchodzi do klienta z workiem na głowie, ściąga worek, a facio drżącym głosem zaczyna śpiewać:
"Happy birthday to you, happy birthday to you!..."
Porwanie samolotu w Moskwie
Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.
Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli
zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.
Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i
pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
Wypuściliśmy, a co tam.
Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana.
Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.
Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą.
Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.
Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.
Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą.
Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze...
Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza.
Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.
Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.
Rok 2012.
Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę.
Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej.
Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą spogląda na swoje zdobycze.
- Wszystko moje! - mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Nadwiślańskim Kraju.
Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość.
- Co to jest?! - cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił się przerwać tej złowieszczej ciszy.
- Co to kurna jest! - wrzasnął Putin.
Na te słowa wystąpił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział:
- Wybaczcie Wasza dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią Warszawskiego Stadionu X-lecia
Małżeństwo było na wycieczce w weekend majowy w Pakistanie. Zrobiło sobie wycieczkę bo była okazja. Poszli na targ, aby kupić kilka pamiątek, które mogliby wręczyć znajomym.
Chodzili po skwerach i małych targowiskach i szukali czegoś wyjątkowego ... bo ONA chciała kupić jakieś oryginalne pierdołki. Zaszli w dziwną uliczkę, gdzie był tylko jeden mały sklepik z sandałami. Już mieli zawrócić, gdy ze sklepu dobiegł ich głos:
- Hej, wy! Zagraniczni! Wejdźcie do mojego sklepiku!
Weszli do środka.
Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które mają magiczną moc.
Sprawiają, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbłąd na pustyni.
Żona natychmiast zapragnęła kupić te sandały, jednak mąż zrobił się bardzo sceptyczny.
Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a poza tym nie wierzył w ich moc. Obruszył się na żonę pytając czy uważa, że czegoś w ich życiu seksualnym brakuje. Ale z kobietą, której coś wpadnie w oko, jak wiemy, dyskusje są beznadziejne. Zapytał więc sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały mogą mieć tak wielką moc?
- Po prostu je przymierz. Sandały ci to udowodnią - odpowiedział sklepikarz.
Nie chciał ich przymierzać, ale po naleganiach żony, zgodził się.Ledwie wsunął swoje stopy w sandały, natychmiast poczuł silne podniecenie. W oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś czego nie czuł od lat - wielką i brutalną potęgę seksu. W mgnieniu oka złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu, oparł o stolik, ściągnął mu spodnie i zaczął sobie na nim używać. Żonę wbiło w podłogę i zaniemówiła (co się rzadko jak dotąd zdarzało). Sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- Stój efendi!! Stóóóóóóóóóóóóóój! Założyłeś lewy na prawy!
Samo życie
Żona wróciła wcześniej do domu i zastała męża w wyrku z piękną, młodą seksowną dziewczyną.
- Ty niewierna świnio - wydziera się na całe mieszkanie. - Jak śmiesz to robić MI, matce twoich dzieci ?!? Wychodzę, chcę rozwodu Mąż woła za nią:
- Poczekaj chwilkę, wyjaśnię ci jak to było...
- Nie wiem w sumie na co mam czekać, ale to będzie ostatnia rzecz jaką od ciebie słyszę, streszczaj się.
- Jadąc do domu z pracy zobaczyłem jak ta młoda dama łapie stopa, zlitowałem się i zabrałem. Już w samochodzie zauważyłem, że jest chuda, obskurnie ubrana i brudna. Wyznała mi, że nie jadła od trzech dni. Tak się wzruszyłem, że przywiozłem ją do domu i dałem jej twoją wczorajszą kolację, której nie zjadłaś bo się odchudzasz. Biedaczka wchłonęła ją w dosłownie dwie minuty. Popatrzyłem na jej umorusaną twarz i zapytałem,czy nie chce się wykąpać. Kiedy brała prysznic, zauważyłem, że jej ubrania też są brudne i jest w nich pełno dziur więc dałem jej twoje jeansy, których nie nosisz od kilku lat bo w nie nie wchodzisz. Dałem jej też koszulkę, którą kupiłem ci na imieniny, ale ty jej nie nosisz bo twierdzisz, że "nie mam dobrego gustu". Dałem jej sweter, który dostałaś od mojej siostry na święta a ty go nie nosisz tylko dlatego żeby ją denerwować.
Do kompletu dorzuciłem jeszcze buty, które kupiłem ci w drogim sklepie a ty ich nie nosisz od czasu jak zauważyłaś, że twoja psiapsiuła ma takie same... Była mi bardzo wdzięczna i kiedy odprowadzałem ją do drzwi zapytała się ze łzami w oczach: "ma pan jeszcze coś, czego żona nie używa?
Czy warto oszczędzać na emeryturę ?
Według ZUS zarabiając 1 000 PLN netto otrzymam 550 PLN emerytury. Pytanie czy warto oszczędzać na emeryturę? Oczywiście warto nawet nie oszczędzać - policzmy.
Z każdego zarobionego tysiąca płacę 700 PLN składki. Gdybym te pieniądze odłożył to fajnie, ale gdybym je przepił, czyli wydał na piwo (Żywiec po 2,49) to po wypiciu zostałoby mi 281 butelek.
Po 40 latach pracy miałbym w piwnicy...
...134 880 butelek. Według danych statystycznych na emeryturze pożyję ze 4 lata - czyli mam 2 810 butelek miesięcznie.
Zakładając cenę skupu 20 groszy - mam dla siebie 562 PLN, nawet więcej niż w ZUS.
Z czasem bede dodawal wiecej
[ Dodano: 2008-10-21, 15:45 ]
Nikt nie czyta?
Wyciag z basha
<Usiu> kumpel ma kantor na floriańskiej
<Usiu> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie
<Ja> dawaj:)
<Usiu> w kantorze u niego przy Alter Ego przyszła panna z koleżanką w Piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś dupy za 8 zł"
|
|
|
|
|
|
|
 |
Pani Reklama
Polecamy :
Espmania.pl
|
|
|
|
| Podobne Tematy |
| Temat |
Autor |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post |
 |
cos na poprawe humoru
jak ktos niezna zabardzo angielskiego niech nieoglada bo i tak niezrozumie ^^^
|
Hunter |
Humor |
4 |
2009-05-25, 18:59  Hunter |
 |
kilka linkow humoru z youtube
|
kawa[PSK] |
Humor |
4 |
2010-04-04, 09:43  asdf |
 |
ABC dobrego snajpera
poradnik dla poczatkujacych
|
Tivir |
Poradniki, intrukcje, skrypty |
5 |
2008-10-01, 00:25  polak+ |
 |
Wybór Dobrego Admina
|
Vermin |
Propozycje i uwagi |
4 |
2008-07-16, 22:49  Raku |
 |
Szukam dobrego klanu!
|
aXe` |
Klan szuka graczy / Gracz szuka klanu |
10 |
2009-03-18, 19:40  inż. zielona zelka |
 |
Szukam dobrego horroru =]
|
Shor |
Inne Gry |
5 |
2010-05-28, 19:26  kab |
 |
Szukasz dobrego klanu ? wbijaj !
|
high |
Klan szuka graczy / Gracz szuka klanu |
0 |
2010-08-25, 09:25  high |
 |
Szukam dobrego i sprawnego CS'a NoN steam ( ściągniętego)
|
rampagE |
Pomoc |
3 |
2010-01-17, 16:45  inż. zielona zelka |
| Oficjalni Sponsorzy oraz Partnerzy serwisu WWW.CS-SERWER.PL |
Sponsorzy:

|
Reklamy:
|
|
|
|
Partnerzy:
|
|
|
|
|
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group Styl cs-serwer.pl v2.1 stworzony przez ekipę cs-serwer.pl. Zabrania się kopiowania jakichkolwiek elementów stylu. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, są one własnością ich autorów. www.cs-serwer.pl © 2008-2010
|
|
|